poniedziałek, 30 grudnia 2013

Przyjaźń...

A więc... Co ja myśle o przyjaźni?
Sądze,źe trzeba mieć wielkie szczęście żeby mieć swojego najlepszego przyjaciela,który pomoże nam w potrzebie.
Przyznam sie bez bicia,że nie mam kogoś takiego. Jeżeli je kogoś nowego to po pewnym czasie ....cóż,po prostu traktują mnie jak zabawkę.
Ostrzegam,że coś takiego cholernie boli. Nigdy nie wiesz czy możesz tej osobie zaufać w stu procentach. Nie wiesz czy nie wbije Ci noża w plecy.
Ale trzeba też myśleć pozytywnie. Prawda? :)
Może nie mam z kim siedzieć na szkolnym korytarzu,spędzić sylwestra... No ale ,Ej! Trzeba podnieść brode do góry i iść dalej nie przejmując się zdaniem innych.
Co prawda bardzo często jest tak,że jest to na prawde trudne. Co wtedy? Nic. Róbcie dalej swoje. Wkońcu tamten Pan na górze ulituje sie nad nami i pomoże.
Ważne jest to aby wierzyć w siebie ;)
Miało być o przyjaźni a wyszło o wierze w siebie... To jest ŻYCIE. XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz