Ale jakoś trzeba dawać radę,bo w innym wypadku to wszystko co nas otacza po prostu nas zniszczy.
Dlaczego piszę akurat o tym? Nie mam pojęcia.. Po prostu jakoś tak mnie naszło..
Przez ostatni czas dużo się działo.No i niekoniecznie zgodnie z moją wolą.
Podziwiam ludzi,którzy dadzą radę wstać po poważnym upadku,otrzepują się i idą dalej. Szacunek tym ludzom. Na prawdę.
Żeby zrobić coś takiego trzeba być na prawdę silnym.
I nie chodzi mi o siłę, w sensie mięśni. Chodzi mi o tą siłę umysłu. Ma się świadomość że może się nie udać a i tak idziemy dalej.
Zresztą to bez sensu poddawać się po jednym upadku. Może zdarzyć się tak,że ktoś na nas czeka a my się poddajemy bo uważamy,że to się nie uda i tyle. Po co to wszystko? Żeby ulżyć sobie?
Nie. Żeby mieć spokój od problemów.. Żeby nie narazić się na pośmiewisko. Tak po prostu.
Sami oceńcie. Czy to nie jest głupie?

A teraz skoro mamy te Walentynki to pochwalcie się swoimi zdobyczami ;3
Jestem ciekawa ilu was jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz